Ktoњ kiedyњ na tyle m№dry byі
I w proste sіowa ubraі
Coњ, co w dziwnoњci swej nieopisane
Nikt nie chce kochaж
Wszyscy kochaж boj№ siк
A kaїdy chce byж kochany

Nie zatrzymuj swoich іez
Niech spіyn№ aї do koсca
Po same brzegi wypeіniony
W swoich іzach od dawna toniesz
I jak w najpiкkniejszym
Cudownym krajobrazie
Patrz№c siк na ciebie wiem
Їe najbardziej lubiк w twojej twarzy
Wodospady іez

W twoich spіakanych oczach
Jest coњ, co pragniesz ukryж
W przedziwnej tej spowiedzi
Jest ci chyba naprawdк ciкїko
Skoro juї nie chcesz nawet
Nie chcesz o tym mуwiж

Nie zatrzymuj swoich іez
Niech spіyn№ aї do koсca
Po same brzegi wypeіniony
W swoich іzach od dawna toniesz
I jak w najpiкkniejszym
Cudownym krajobrazie
Patrz№c siк na ciebie wiem
Їe najbardziej lubiк w twojej twarzy
Wodospady іez
Correct  |  Mail  |  Print  |  Vote

Wodospady £ez Lyrics

Edyta Bartosiewicz – Wodospady £ez Lyrics