W dużej sali duży stół
A przy nim goci tłum
Gospodarz zgięty w pół
Bije łycha w szklanę
Cisza chciałbym toast wznieć
Jak można to na czeć
Ojczyzny w której wieć
Przyszło życie nasze hej
Racja brachu
Wypijmy za to
Kto z nami nie wypije
Tego we dwa kije
Prawe do lewego
Wypij kolego
Przecież wiemy nigdy nie ma tego złego
A na stole ledzik był
Zobaczył go pan Zbych
I pojšł dobrze w mig
Że ledzik lubi pływać
Wstał by nowy toast wznieć
Za rodzin więtš rzecz
No i teciowych też
Rodzina to jest siła
Racja brachu
Wypijmy za to
Kto z nami nie wypije
Tego we dwa kije
Prawe do lewego
Wypij kolego
Przecież wiemy nigdy nie ma tego złego
Dzisiaj młodzież już nie ta
Użalał się pan Stach
Lecz rękš machnšł tak
Że wylał barszcz na paniš
Nic to jednak przecież bo
Sukienkę można zdjšć
A toast wznosi kto
Za dobre wychowanie
Racja brachu
Wypijmy za to
Kto z nami nie wypije
Tego we dwa kije
Prawe do lewego
Wypij kolego
Przecież wiemy nigdy nie ma tego złego
Pana Kazia kolej to
Więc krawat cišgnał bo
Przecież postarza go
I choć był już na bani
Bez pomocy z gracjš wstał
Jškajšc się dał znak
By wypić teraz za
Balony pani Mani
Racja brachu
Wypijmy za to
Kto z nami nie wypije
Tego we dwa kije
Prawe do lewego
Wypij kolego
Przecież wiemy nigdy nie ma tego złego
[ Lyrics from: http://www.lyricsfreak.com/k/kayah/prawy+do+lewego+feat+goran+bregovic_20298936.html ]