Quebonafide - Imponderabilia lyrics | LyricsFreak
Correct  |  Mail  |  Print  |  Vote

Imponderabilia Lyrics

Quebonafide – Imponderabilia Lyrics

[Zwrotka 1]
Mam 24 lata ocalałem prowadzony na rzeź
Zmienia się data, nastawienie, mikrofony i treść
Przyzwyczajony do chorych, zniszczonych miejsc
Od Sodomy i Gomory przez Las Hoia do komory ich serc
(kto z nich pozwoli mi wejść?) best ever
Lubię smak krwi, ból od wyrzeczeń
Hank Schrader; Gubię się w tym na dłuższą metę
Tu łatwiej przespać szansę niż ruszyć w eter, paradoks
Mój rachunek sumienia to brudny pognieciony paragon
Paradoks, przespać szansę, paradoks, ruszyć w eter
Nucę prowadząc armię templariuszy przez betel
To nie newsletter muszę czuć, że chcę to napisać
Lider ATP w każdym secie dla Ozyrysa
Dave Ethell; tyle na głowie, że ciężej oddycham
Trendsetter; mam już dosyć hiobowych pytań
Dlaczego rap? Dlaczego ja? Dlaczego? Weź mnie zastrzel
Jak jesteś moim ego pozdrów mojego psychiatrę (disaster)

[Refren]
Imponderabilia
Imponderabilia
Imponderabilia
Imponderabilia
Imponderabilia

[Zwrotka 2]
Odrzuciłem każdy z ich kontraktów i kwit
Więc daj mi kurwa spokój albo value me, milcz
Mogłem sprzedać każdy z moich kompaktów i nic
Żaden z przebierańców z jarmarku, chłopaczku handluj z tym
Podbija typ i mówi mi, że płyta brzmi jak techno
Odejdź dziecko, bo nasłuchałem się za dużo Necro
Trudno mnie przekląć, jestem potępiony, wymyślony
Masz jak na dłoni, gdy rozkminiasz jak napisać punchline
Trudno mnie przełknąć, jestem chory na sensory
Mój skreślony to twoja linia życia; Chiromancja
Winowajca, stoję z kamieniami, rest in peace
Bij brawo głośniej albo dawaj mi te hejty w pysk

[Refren]
Imponderabilia
Imponderabilia
Imponderabilia
Imponderabilia
Imponderabilia
Imponderabilia
Imponderabilia
Imponderabilia

Tekst i adnotacje na Rap Genius Polska

Share lyrics
×

Imponderabilia comments